Kiedy ktoś dzwoni do nas, żeby sprzedać dom, podawana cena pochodzi zwykle z jednego z trzech źródeł: ile żąda sąsiad, ile widnieje na portalu przy czymś podobnym, albo ile kosztowała budowa i remont. Żadna z tych trzech liczb nie jest wartością rynkową i właśnie dlatego nieruchomości na Pelješacu potrafią stać niesprzedane latami.
Ten poradnik wyjaśnia, co naprawdę porusza cenę na tym półwyspie, za co kupujący nie płacą, choćby wydawało się to najzupełniej zasadne, i jak wygląda wycena, która ma sens.
Dlaczego cena ofertowa to nie rynek
Portale pokazują ceny ofertowe, nie uzyskane. Ta różnica jest kluczowa. Ogłoszenie, które wisi od dwóch lat, wciąż jest widoczne, wciąż pokazuje tę samą liczbę i wciąż służy sąsiadom za dowód, ile wart jest ich dom. W ten sposób jedna przewartościowana nieruchomość utrzymuje całą miejscowość na złym poziomie, a nikt nie sprzedaje.
Ceny uzyskane nie są publikowane, więc jedynym sposobem, by je poznać, jest praca w terenie i wiedza o tym, co faktycznie się zamknęło i na jakich warunkach. Na tym polega cała wartość wyceny: to nie opinia, lecz porównanie z tym, co ktoś rzeczywiście zapłacił.
Druga strona tego samego błędu brzmi: sąsiad sprzedał za tyle. Może i sprzedał, ale jego działka ma dojazd z drogi, a Państwa służebność przez cudze podwórze. Przy dwóch pozornie identycznych domach to różnica kilkudziesięciu tysięcy euro.
Co naprawdę porusza cenę na Pelješacu
Odległość od morza, i rzędna
Że bliskość morza podnosi cenę, wie każdy. Mniej osób wie, że odległość i wysokość trzeba czytać razem. Osiemdziesiąt metrów od morza na rzędnej 10 znaczy, że wychodzą Państwo z domu i po minucie stoją na żwirze. Osiemdziesiąt metrów od morza na rzędnej 100 znaczy stromą ścieżkę albo dojazd samochodem, a to inna nieruchomość i inna cena.
W dokumentacji zapisane jest to jako rzędna podłogi parteru, na przykład 0,00 = 101,13, czyli 101 metrów nad poziomem morza. Zanim wpiszą Państwo do ogłoszenia odległość od morza, proszę spojrzeć też na tę liczbę, bo kupujący zobaczy ją w terenie w pięć sekund.
Dojazd
Na Pelješacu liczy się to bardziej niż gdzie indziej. Pytania są proste: czy samochód dojedzie pod dom, czy droga jest terenem publicznym, czy biegnie przez cudzą działkę, i czy to prawo przejazdu jest wpisane, czy oparte na ustaleniu z sąsiadem.
Niewpisana służebność nie jest problemem, dopóki stosunki z sąsiadami są dobre. Staje się nim dokładnie w chwili sprzedaży, bo prawnik kupującego znajduje ją w pierwszym tygodniu. Nieruchomość z nieuregulowanym dojazdem nie sprzedaje się taniej, tylko często nie sprzedaje się wcale.
Dokumenty
Pozwolenie na użytkowanie, własność w całości i to, czy wszystko, co stoi na działce, jest legalne. Żadna z tych trzech rzeczy nie podnosi ceny, gdy jest, ale każda dramatycznie ją obniża, gdy jej brakuje, bo kupujący przejmuje wtedy ryzyko i koszt, których nie planował.
Najdroższym przypadkiem jest nieuregulowany spadek. Jeśli postępowanie spadkowe nigdy nie zostało przeprowadzone, nieruchomość prawnie należy do wszystkich spadkobierców, a do sprzedaży potrzebni są wszyscy. Dopóki to nie zostanie rozwiązane, cena nie ma znaczenia, bo transakcja nie jest możliwa. Jak wygląda to z perspektywy kupującego, opisujemy w poradniku o kamiennych domach do remontu.
Strona północna czy południowa
Pelješac ma dwa wybrzeża i sprzedają się one innej publiczności. Południe patrzy na otwarte morze, ma więcej popołudniowego słońca i mocniej dostaje wiatrem. Północ patrzy przez kanał na Korčulę, jest spokojniejsza, ma krótszą falę i widok, który wielu kupującym odpowiada właśnie dlatego, że nie jest pustym horyzontem.
Obiektywnie żadna nie jest cenniejsza. Ale kupujący, który szuka zachodu słońca nad otwartym morzem, nie dopłaci za stronę północną, i odwrotnie. Jeśli w ogłoszeniu widnieje tylko widok na morze, traci się połowę argumentu.
Miejscowość
Różnica między Orebiciem a Lovište to nie prestiż, lecz infrastruktura i długość sezonu. Orebić ma sklepy, szkołę, lekarza, prom na Korčulę i ruch od maja do października. Lovište jest ciche, piękne i zimą niemal puste. Obie mają swoich kupujących, ale nie po tej samej cenie za metr i nie w tym samym czasie sprzedaży.
Co buduje się wokół Państwa
Widok nie należy do Państwa na zawsze. Jeśli sąsiednia działka ma ważne pozwolenie na budowę, kupujący może to sprawdzić, a cena zmienia się, zanim cokolwiek stanie. Działa to też w drugą stronę: jeśli wokół wszystko jest już zabudowane albo grunt jest rolny i niezabudowywalny, to argument podnoszący cenę i warto go wypowiedzieć.
Za co kupujący nie płacą
Ta część rozmowy nie jest przyjemna dla nikogo, ale lepiej odbyć ją przed wejściem na rynek niż po sześciu miesiącach bez jednej oferty.
- Wydane to nie to samo co warte. Zdanie, że w dom włożono 200.000 euro, opisuje Państwa koszt, nie korzyść kupującego. Kupujący płaci za to, co dostaje, a nie za to, co Państwo wydali.
- Osobisty gust w remoncie. Łazienka na wymiar, meble w zabudowie i konkretne kolory są zwykle neutralne, a bywają minusem, bo kupujący wycenia koszt przywrócenia stanu neutralnego.
- Meble. Należą do negocjacji, nie do ceny. Jeśli wchodzą w skład sprzedaży, podaje się je osobno.
- Wartość emocjonalna. To, że był to dom dziadka i że wychowały się tam dzieci, jest prawdą, ale nie jest pozycją w rachunku.
- Potencjał bez pozwolenia. Można dobudować piętro i jest pozwolenie na piętro to dwie różne ceny. Bez pozwolenia potencjał bierze na siebie kupujący, z dyskontem za ryzyko, że go nie dostanie.
Grunty wycenia się inaczej
Przy gruntach cena za metr idzie za możliwością zabudowy, nie za wielkością. Osiemset metrów gruntu rolnego nad morzem warte jest znacznie mniej niż trzysta metrów budowlanego, bo na pierwszym nie wolno budować. W obrębie gruntu budowlanego współczynniki zabudowy i wykorzystania decydują, ile domu w ogóle da się postawić, i o tę liczbę poważny kupujący pyta przed ceną. Szczegółowo w poradniku o gruntach budowlanych i rolnych.
Przy działkach warto sprawdzić, czy kataster zgadza się z księgą wieczystą i czy przeprowadzono podział, jeśli sprzedawana jest część większej działki. Dopóki podział nie jest wpisany, przedmiot sprzedaży prawnie nie istnieje w tej postaci.
Jak robimy wycenę
Wycena jest bezpłatna i obejmuje wizytę. Bez niej jej nie robimy, bo dojazdu, nachylenia terenu i rzeczywistego stanu nie widać na żadnym zdjęciu.
- Przyjeżdżamy na miejsce i oglądamy nieruchomość, dojazd i otoczenie.
- Przeglądamy dokumenty: tytuł własności, pozwolenia, pomiary i stan spadku.
- Porównujemy z tym, co w tej miejscowości faktycznie się sprzedało, a nie z tym, czego się żąda.
- Podajemy przedział, nie jedną liczbę, i tłumaczymy, co przesuwa go w górę albo w dół.
Przedział jest zamierzony. Jedna precyzyjna liczba brzmi bardziej przekonująco, ale ten rynek nie jest na tyle głęboki, by taka precyzja była uczciwa. Jeśli ktoś przy pierwszej rozmowie, bez dokumentów i bez wizyty, poda dokładną kwotę, sprzedaje Państwu umowę pośrednictwa, a nie wycenę. Dalszy przebieg opisaliśmy na stronie sprzedaży nieruchomości.
Co przygotować przed wejściem na rynek
Tę pracę i tak trzeba wykonać. Pytanie brzmi tylko, czy zrobią to Państwo wcześniej, czy prawnik kupującego w środku negocjacji, gdy każde znalezisko staje się powodem do obniżki.
- Odpis z księgi wieczystej, ze sprawdzeniem wszystkich współwłaścicieli i obciążeń
- Pozwolenie na budowę i na użytkowanie, albo zaświadczenie dla budynków sprzed 15 lutego 1968 roku
- Decyzję o stanie faktycznym dla wszystkiego, co dobudowano później
- Zakończone postępowanie spadkowe, jeśli właściciel zmarł
- Dokładną powierzchnię i podstawę, na jakiej ją podano, o czym piszemy w poradniku o powierzchni użytkowej i brutto
- Informację o dojeździe oraz, jeśli droga biegnie przez cudzą działkę, wpisaną służebność
Kiedy lepiej poczekać
Nie każdemu doradzamy natychmiastowe wejście na rynek. Sytuacje, w których lepiej najpierw uregulować, a potem sprzedawać:
- Postępowanie spadkowe nie zostało przeprowadzone. Sprzedaż jest niemożliwa, dopóki nie wiadomo, kto jest właścicielem.
- Trwa podział działki. Proszę poczekać na wpis, inaczej sprzedają Państwo coś, czego księga jeszcze nie zna.
- Dobudówka nie została zalegalizowana. Kupujący ją znajdzie, a wtedy negocjują Państwo ze słabszej pozycji.
- Jest koniec października, a nieruchomość jest wyraźnie sezonowa. To, co najlepiej prezentuje się latem, często dostaje lepszą ofertę na wiosnę.
Nieruchomość, która wchodzi na rynek i stoi rok bez oferty, sprzedaje się trudniej nawet po obniżce, bo kupujący widzą, jak długo wisi. Lepiej wyjść później i przygotowanym.
Następny krok
Jeśli chcą Państwo wiedzieć, w jakim przedziale mieści się Państwa nieruchomość, proszę podać miejscowość, mniej więcej metraż i to, jakie mają Państwo dokumenty. Przyjeżdżamy obejrzeć i wyceniamy bez zobowiązań. Jeśli uznamy, że lepiej poczekać albo najpierw uporządkować papiery, powiemy i to. Cały przebieg sprzedaży opisany jest na stronie sprzedaży nieruchomości.
O autorze
Sottomonte
Real estate agent
Lives and works on Pelješac. Handles sales, from stone houses for renovation to building land by the sea. Checks the land register, cadastre and permits personally before any offer goes out.

