Każdy poradnik o zakupie nieruchomości w Chorwacji, nasze także, w pewnym momencie mówi to samo zdanie: sprawdźcie dokumenty. Potem przechodzi do następnego tematu i nikt nie pokazuje wam dokumentu.
Ten poradnik jest tym dokumentem. Wyjaśnia, jak wygląda chorwacki odpis z księgi wieczystej, co stoi w każdej jego części, które z tych wpisów wiążą was także po zapłacie, i co robić, gdy kataster i księga wieczysta twierdzą dwie różne rzeczy o tej samej działce.
To ostatnie jest na Pelješacu regułą, a nie wyjątkiem. Duża część półwyspu do dziś leży w gminach katastralnych, których pomiar pochodzi z austriackiego, księgi wieczyste miejscami nie były odświeżane od dziesięcioleci, a większość starych domów zmieniła właściciela przez dziedziczenie, którego nikt nie doprowadził do końca. W efekcie dwa urzędowe rejestry opowiadają dwie różne historie o tym samym domu, i obie są formalnie prawdziwe.
Dla kupującego to nie powód do paniki. To praca, którą ktoś musi wykonać, a pytanie brzmi tylko, czy wykonacie ją przed ofertą, czy po opłaceniu podróży i zadatku. Większość tego, co tu opisujemy, można sprawdzić bezpłatnie, z laptopa, zanim komukolwiek powiecie, że jesteście zainteresowani.
Napisany jest z perspektywy kupującego, ale równie dobrze służy właścicielowi, który przygotowuje nieruchomość do sprzedaży i chce wiedzieć, co znajdzie pierwszy poważny kupujący z prawnikiem.
Uwaga na początek: to poradnik, a nie porada prawna. Wyjaśnia, jak czyta się dokumenty, żebyście wiedzieli, o co pytać i czego wymagać. Decyzje o konkretnej nieruchomości podejmujecie z prawnikiem, który reprezentuje was.
Dwa rejestry, które odpowiadają na różne pytania
Podstawy trzymamy krótko, bo omawiamy je szerzej gdzie indziej. Jeśli interesuje was, jak sposób użytkowania w katastrze wpływa na to, czy wolno budować, to temat poradnika o działkach budowlanych. Jeśli interesuje was, dlaczego rejestry rozchodzą się właśnie przy starych domach rodzinnych, odpowiedź jest w poradniku o zakupie od spadkobierców.
Kataster
Kataster prowadzi Państwowy Zarząd Geodezyjny i opisuje stan faktyczny. Gdzie leży działka, jaki ma kształt, jak została zmierzona, co na niej stoi i jak jest użytkowana. Wychodzą z niego wypis z rejestru gruntów i kopia mapy katastralnej.
Kataster odpowiada na pytanie, co tam jest. Nie odpowiada na pytanie, czyje to jest.
Księga wieczysta
Księgę wieczystą, którą ludzie nazywają gruntovnica, prowadzą wydziały ksiąg wieczystych sądów gminnych. Opisuje stan prawny: kto jest właścicielem, w jakim udziale i co obciąża nieruchomość. Wychodzi z niej odpis z księgi wieczystej.
Księga wieczysta odpowiada na pytanie, czyje to jest i na jakich warunkach.
Dlaczego w ogóle są dwa
Podział nie jest chorwackim wynalazkiem, lecz spadkiem po systemie środkowoeuropejskim, w którym pomiar i ewidencja prawna to odrębne zadania, jedno techniczne i jedno sądowe. Geodeta mierzy, sąd wpisuje prawa. Działa to dopóty, dopóki oba rejestry wzajemnie się informują.
Problem powstaje, gdy ten przepływ informacji się urwie, a w części Dalmacji jest urwany od dziesięcioleci. Dlatego dziś istnieją działki, których opis, powierzchnia, a nawet numer różnią się w zależności od tego, który rejestr zapytacie. Żaden się nie pomylił. Po prostu opisują stan z różnych lat.
Który obowiązuje przy rozbieżności
W kwestii własności obowiązuje wyłącznie księga wieczysta. Wypis z katastru nie jest dowodem własności i jest to na nim wyraźnie napisane. W kwestii kształtu i pomiaru miarodajny jest kataster, bo to ewidencja mierzona.
Reguła praktyczna obejmująca dziewięćdziesiąt procent sytuacji: kto jest właścicielem i co go obciąża, pytacie księgę wieczystą, gdzie leży i jak duże jest, pytacie kataster. Gdy oba się nie zgadzają, żadna odpowiedź nie jest pełna, dopóki nie zostaną uzgodnione.
Dlaczego dla kupującego to więcej niż administracja
Różnica ma bezpośredni skutek, a skutek ten nazywa się zasadą zaufania do ksiąg wieczystych. Kto w dobrej wierze kupuje, opierając się na tym, co stoi w księdze, jest chroniony przez prawo, nawet jeśli później okaże się, że stan rzeczywisty był inny.
Księga wieczysta nie chroni was dlatego, że jest prawdziwa. Chroni was dlatego, że na niej polegaliście.
Dlatego odpis jest jedynym dokumentem w całej procedurze, który naprawdę was zabezpiecza, i dlatego czyta się go uważnie, a nie przelotnie. Ta ochrona ma też granicę: jeśli w odpisie widnieje wzmianka o sporze, nie możecie już powołać się na dobrą wiarę, bo byliście ostrzeżeni. Właśnie dlatego ten jeden wpis tyle znaczy i właśnie dlatego warto umieć go rozpoznać.
Jak samemu zdobyć odpis, w piętnaście minut
To część, którą ludzie pomijają, bo zakładają, że potrzebny jest prawnik albo przynajmniej znajomość w sądzie. Nie jest, przynajmniej nie do pierwszego sprawdzenia, a pierwsze sprawdzenie jest tym, które oszczędza wam niepotrzebnej podróży.
Czego potrzebujecie
Dwóch informacji: gminy katastralnej i numeru działki. Niczego więcej. Nie potrzebujecie nazwiska właściciela, a adres nawet nie pomaga, bo stare domy we wsiach często nie mają wpisanego numeru i w dokumentach figurują jako Donje selo bb.
Poproście sprzedającego lub agenta o obie te informacje przed oglądaniem. Jeśli ich nie dostaniecie, to już jest pierwsza informacja, którą dostaliście. Numer działki nie jest danymi wrażliwymi, jest jawny i nie ma powodu, by ktoś go ukrywał, chyba że to, co przy nim stoi, jest niewygodne. Poważny sprzedający przyśle go w tej samej wiadomości co zdjęcia.
Gdzie się patrzy
- Wspólny system informacyjny na oss.uredjenazemlja.hr daje wgląd w księgę wieczystą i kataster w jednym miejscu. Wgląd jest jawny, a podstawowe przeglądanie nie wymaga rejestracji.
- Geoportal Państwowego Zarządu Geodezyjnego pokazuje działkę na mapie i na ortofotomapie, więc widzicie kształt, położenie, sąsiadów i to, co faktycznie zbudowano.
- Przeglądarka danych katastralnych daje stronę katastralną: powierzchnię, sposób użytkowania i posiadacza.
Te trzy rzeczy razem mówią wam więcej niż całe pierwsze oglądanie. Widzicie, kto jest wpisany, jak duża jest działka, jaki ma kształt, czy graniczy z drogą publiczną i czy stoi na niej budynek, którego w dokumentach nie ma.
Na co patrzeć na zdjęciu lotniczym
Ten krok większość pomija, a najszybciej ujawnia problemy. Nałóżcie granice działki na zdjęcie lotnicze i porównajcie je z tym, co faktycznie stoi w terenie.
- Czy budynek mieści się w granicach działki, czy przechodzi na sąsiednią.
- Czy do działki w ogóle prowadzi droga i czy ta droga biegnie przez cudzy grunt.
- Czy na działce są obiekty, których w opisie nie ma, na przykład budynek gospodarczy, basen albo taras.
- Czy kształt odpowiada temu, co wam opisano, bo długą wąską i regularną działkę tej samej powierzchni użytkuje się zupełnie inaczej.
Żadne z tych ustaleń nie jest samo w sobie powodem do rezygnacji. Wszystkie są powodem do pytania.
Wydruk nieurzędowy i odpis poświadczony
To, co pobieracie sami, jest wydrukiem nieurzędowym. Do decyzji, czy w ogóle jechać, w zupełności wystarcza. Do postępowania, umowy i banku potrzebny jest odpis poświadczony, zamawiany za opłatą, a w praktyce uzyskuje go prawnik lub notariusz w ramach zlecenia.
Reguła praktyczna: wydruk nieurzędowy pobierzcie sami i od razu, poświadczony zamówcie, gdy zakup stanie się poważny. Oba obowiązują na dzień wydania, o czym więcej w części o wzmiankach.
Jak czytać odpis, dział po dziale
Odpis nie dotyczy działki, lecz ciała księgowego. To może być jedna działka, ale może być i pięć wpisanych razem, jako jedna całość prawna z jednym właścicielem i jednym zestawem obciążeń.
Ta różnica to pierwsza pułapka. Jeśli sprzedawana jest tylko część ciała, na przykład dom bez gaju oliwnego za nim, nie da się tego po prostu wydzielić podpisem. Ciało trzeba podzielić, a to postępowanie z własnym terminem. Pierwsze pytanie przy każdym odpisie nie brzmi, kto jest właścicielem, lecz jakie działki obejmuje ten dokument i czy kupujecie wszystkie.
Odpis ma trzy części i każda odpowiada na inne pytanie. Ludzie z reguły patrzą tylko na drugą, a ta, która zaskakuje ich później, jest trzecia.
Dział A, opis nieruchomości
Lista działek tworzących ciało, z numerem, powierzchnią i opisem. Opis jest katastralny: grunt orny, winnica, gaj oliwny, pastwisko, las, podwórze, dom i budynek, droga.
W dziale A wpisuje się też prawa związane z nieruchomością, czyli służebności na jej rzecz. Jeśli droga do domu biegnie przez działkę sąsiada, miejscem, gdzie to stoi, jest właśnie tutaj, i jest to jedna z niewielu części odpisu, w której dodatkowy wpis to dobra wiadomość.
Cztery rzeczy, którym trzeba się tu uważnie przyjrzeć:
- Czy numer działki zgadza się z ogłoszeniem. Brzmi trywialnie, a jest najczęstszym błędem, zwłaszcza gdy ciało składa się z kilku działek i sprzedawana jest tylko część.
- Gwiazdka przed numerem. Oznaczenie w rodzaju *115 oznacza działkę budynkową ze starego pomiaru, w odróżnieniu od zwykłej działki gruntowej. Na Pelješacu stare domy są regularnie wpisane właśnie tak, więc w tej samej gminie katastralnej mogą istnieć i *115, i 115 jako dwie zupełnie różne działki, czasem na przeciwnych krańcach wsi.
- Opis wobec rzeczywistości. Jeśli w opisie stoi pastwisko, a w terenie dwukondygnacyjny dom, budynku nigdy nie ujawniono. To nie przeszkoda, ale praca, i piszemy o niej niżej.
- Wpisana służebność na rzecz ciała. Jeśli dojazd biegnie przez cudzy grunt, a tutaj nie ma o tym słowa, dojazd prawnie nie istnieje, choćby jeżdżono do domu od pięćdziesięciu lat.
Dział B, własność
Kto jest właścicielem i w jakim udziale. Szukacie tu trzech rzeczy.
Po pierwsze, czy własność wynosi 1/1, czy istnieją udziały współwłaścicielskie. Ułamki takie jak 1/12 czy 5/48 oznaczają, że do sprzedaży całości potrzebni są wszyscy, a nie większość. Pojedynczy współwłaściciel może sprzedać tylko swój udział, co niemal nigdy nie jest tym, czego chce kupujący.
Po drugie, kim jest ta osoba i czy prawdopodobnie żyje. Rok urodzenia przy nazwisku, dopiski takie jak "pok." czy "ud." oraz adres z czasów emigracji mówią, że wpis jest stary i że przed sprzedażą trzeba będzie przeprowadzić spadek. Nazwisko osoby urodzonej w 1911 roku w dziale własności to nie formalność, lecz całe postępowanie.
Po trzecie, wpisy ograniczające samą osobę, na przykład małoletność albo upadłość. Taki właściciel nie rozporządza swobodnie, lecz za zgodą albo przez przedstawiciela, co zmienia i termin, i procedurę.
Dział C, obciążenia
Tu stoi wszystko, co obciąża nieruchomość. To część, która decyduje, czy kupujecie dom, czy dom z czyimś prawem w środku, i zasługuje na własny rozdział.
Jak wygląda pojedynczy wpis
Każdy wpis w odpisie ma numer porządkowy, datę i dokument, na podstawie którego go dokonano. Brzmi to jak szczegół biurokratyczny, a jest narzędziem: z daty i dokumentu widzicie, kiedy coś powstało i dlaczego, więc możecie zapytać, czy jest jeszcze aktualne.
Hipoteka wpisana w 2009 roku na kwotę od tamtej pory w większości spłaconą to nie to samo co hipoteka z zeszłego roku. Służebność wpisana, gdy wieś dostała wodociąg, to co innego niż służebność wpisana w toku sporu rodzinnego. Numer porządkowy i data odróżniają jedno od drugiego.
Co naprawdę stoi w dziale obciążeń
Działu obciążeń nie czyta się jak listy, lecz jak odpowiedź na jedno pytanie: co z tego zostanie na nieruchomości po tym, jak ją kupię.
Hipoteka
Prawo zastawu, z reguły banku. Nie blokuje sprzedaży i jest bardzo częsta, ale musi zostać wykreślona, a wykreślenie opłaca się z ceny sprzedaży. Standardowy mechanizm jest taki, że bank wydaje zgodę na wykreślenie po spłacie pozostałego długu, więc część ceny idzie bezpośrednio do banku, a reszta do sprzedającego.
Hipoteka jest więc pozycją techniczną, ale tylko jeśli umowa ją reguluje. Jeśli pełna cena trafi do sprzedającego w nadziei, że spłaci bank, hipoteka zostaje na nieruchomości, a wy kupiliście cudzy dług. O pozostały dług poproście bank na piśmie, nie sprzedającego, bo wpisana kwota hipoteki i faktyczne zadłużenie prawie zawsze się różnią.
Służebność
Prawo kogoś innego do korzystania z waszej nieruchomości, najczęściej prawo drogi lub przejścia, ale też przewodów, odprowadzania czy dostępu w celu konserwacji. Służebność jest związana z nieruchomością, a nie z osobą, i sprzedaż jej nie gasi. Nowy właściciel dziedziczy ją tak samo jak mury.
To niekoniecznie zła wiadomość, i tu ważny jest kierunek. Służebność w dziale obciążeń to ciężar na waszej nieruchomości. Służebność w dziale A to prawo na rzecz waszej nieruchomości, czyli dokładnie to, co chcecie zobaczyć, gdy droga do domu biegnie przez cudzy grunt.
Przy starych domach we wsiach na Pelješacu to często jedyna prawna podstawa dojazdu, a jej brak to jedno z niewielu ustaleń, przy których odradzamy zakup, bo bez wpisanego dojazdu nie ma ani przebudowy, ani spokojnego korzystania.
Prawo mieszkania i umowy o dożywocie
Służebność osobista na rzecz konkretnej osoby, zwykle rodzica, który przeniósł nieruchomość na dziecko w zamian za umowę o dożywotnie utrzymanie. Ta osoba ma prawo mieszkać w nieruchomości do śmierci, i to prawo przetrwa sprzedaż.
Kupilibyście dom, w którym zgodnie z prawem mieszka ktoś inny. Rozwiązuje się to zgodą tej osoby na wykreślenie, a bez tej zgody nie ma czystego zakupu. Sprawdźcie, czy takie prawo istnieje i kto jest uprawniony, bo przy oglądaniu tego nie widać, jeśli osoby akurat nie ma, a latem często jej nie ma.
Wzmianka o sporze
Wpis, że o nieruchomość toczy się postępowanie. Najważniejsza pozycja w całym dziale obciążeń, bo ogranicza nie tylko nieruchomość, ale i was: od chwili wpisu nie możecie już powołać się na dobrą wiarę, więc zasada zaufania do ksiąg wieczystych was nie chroni.
Wynik sporu wiąże także was jako późniejszego nabywcę. Jeśli widzicie wzmiankę o sporze, to nie pozycja do negocjacji ceny, lecz powód, by się wycofać, dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta, choćby wyjaśnienie, że to formalność, brzmiało przekonująco.
Wzmianka o egzekucji
Nieruchomość jest przedmiotem postępowania egzekucyjnego. Sprzedaż poza egzekucją z reguły nie jest możliwa bez zgody wierzyciela, a ugoda to zadanie dla prawnika, nie dla kupującego. Warto wiedzieć, że egzekucja czasem dotyczy długu niezwiązanego z nieruchomością, co jednak w praktyce niczego nie zmienia.
Zakaz zbywania i obciążania
Wpisany zakaz rozporządzania, często na rzecz członka rodziny albo banku. Dopóki obowiązuje, sprzedaż nie jest skuteczna bez zgody tego, na czyją rzecz go wpisano. Rzadki, ale gdy istnieje, całkowicie blokuje transakcję do czasu rozwiązania.
Własność powiernicza
Zabezpieczenie, przy którym własność przeniesiono na wierzyciela do czasu spłaty długu. W dziale własności stoi wtedy nie ten, kogo wszyscy uważają za właściciela, lecz wierzyciel. Rzadkie, ale bardzo mylące, gdy się pojawi, i zawsze wymaga prawnika.
Co z tego przetrwa zakup
To wniosek, dla którego warto przeczytać cały rozdział:
- Wykreślane za zapłatą: hipoteka, z reguły, przez zgodę banku uzyskaną przed zapłatą.
- Zostaje na zawsze: służebność wpisana na rzecz innej nieruchomości, bo jest związana z gruntem, a nie z właścicielem.
- Zostaje, dopóki uprawniony nie wyrazi zgody: prawo mieszkania, dożywocie, zakaz zbywania.
- Nie kupujcie, dopóki trwa: wzmianka o sporze i wzmianka o egzekucji.
Sprzedający rzadko o tym kłamią. Częściej po prostu nie wiedzą, bo wpis ma trzydzieści lat i nikt w rodzinie nigdy nie musiał go czytać.
Wzmianka, jedyna pozycja mówiąca o przyszłości
Wszystko inne w odpisie opisuje stan na dzień wydania. Wzmianka jest wyjątkiem i dlatego zasługuje na własny rozdział.
Wzmianka oznacza, że złożono wniosek, o którym sąd jeszcze nie orzekł. Kluczowe jest to, że wpis działa od chwili wpływu wniosku, a nie od wydania postanowienia. Oznacza to, że za wzmianką może kryć się hipoteka, sprzedaż innej osobie, egzekucja albo zmiana właściciela, która po rozstrzygnięciu będzie miała pierwszeństwo przed wszystkim, co złożycie później.
Jak dowiedzieć się, co za nią stoi
Sama wzmianka nie podaje treści, a jedynie to, że coś istnieje. Treść ustala się przez wgląd do akt w wydziale ksiąg wieczystych, po sygnaturze podanej obok. Może o to wystąpić prawnik, często także sprzedający, bo najczęściej to właśnie on jest wnioskodawcą.
Jeśli sprzedający nie wie, co jest w toku na jego własnej nieruchomości, to samo w sobie jest informacją. Znaczy, że ktoś inny coś robi, i warto ustalić kto.
Trzy praktyczne konsekwencje
- Odpis z aktywną wzmianką nie jest pełnym obrazem i nie wolno go tak traktować.
- Wzmiankę trzeba sprawdzić ponownie w dniu podpisu, a nie polegać na odpisie sprzed trzech tygodni.
- Ta sama zasada działa na waszą korzyść, dlatego wniosek o wpis składa się zaraz po poświadczeniu podpisów, żeby wasze pierwszeństwo zaczęło biec jak najwcześniej.
Opóźnienie złożenia o kilka dni nie jest tu drobiazgiem administracyjnym, lecz ryzykiem, bo w tym oknie ktoś inny może złożyć swój wniosek i stanąć przed wami.
Wpis, wpis warunkowy, wzmianka
Trzy pojęcia, które stale się mylą, a różnią się tym, ile faktycznie wam dają.
Wpis ostateczny
Ostateczne i bezwarunkowe wpisanie prawa. To jest to, czego chcecie, i cel całej procedury. Do wpisu własności potrzebny jest dokument z oświadczeniem o zgodzie na wpis, czyli wyraźną zgodą sprzedającego, by kupujący został wpisany jako właściciel.
To oświadczenie jest powodem, dla którego resztę ceny płaci się dopiero za nie. Bez niego macie umowę, ale nie macie dokumentu, na podstawie którego się wpisujecie, więc zależycie od dobrej woli sprzedającego, że dostarczy je później.
Wpis warunkowy
Wpis warunkowy, dokonywany, gdy dokumentowi czegoś brakuje. Daje wam miejsce w kolejce, ale staje się ostateczny dopiero, jeśli zostanie w terminie usprawiedliwiony, czyli jeśli brakujące zostanie uzupełnione. Jeśli nie, jest wykreślany, a wasze miejsce znika.
Wpis warunkowy jest przydatny jako ochrona tymczasowa, ale to nie to samo co własność. Jeśli ktoś mówi wam, że jesteście wpisani, zapytajcie, czy to wpis ostateczny, czy warunkowy, bo różnica jest między rzeczą gotową a rzeczą z terminem.
Wzmianka o fakcie
Wpisanie faktu, a nie prawa. Nic nie przenosi, ale wywołuje skutki wobec osób trzecich, najczęściej niszcząc ich dobrą wiarę. Wzmianka o sporze jest najważniejsza, ale istnieje też wzmianka o pierwszeństwie, która rezerwuje miejsce w kolejce dla przyszłego wpisu.
Wzmianka o pierwszeństwie przydaje się właśnie przy złożonych zakupach, na przykład gdy czeka się na wykreślenie hipoteki albo zakończenie spadku, bo trzyma wasze miejsce, dopóki warunki nie zostaną spełnione. Nie jest standardowym elementem każdego zakupu, ale narzędziem, które warto poruszyć z prawnikiem, gdy się czeka.
Przykład: jak wygląda jeden odpis
Poniższy przykład złożony jest z kilku rzeczywistych spraw i nie dotyczy żadnej konkretnej nieruchomości. Jest celowo typowy, a nie dramatyczny.
Oferują wam kamienny dom we wsi, dwie kondygnacje, z małym podwórzem. W ogłoszeniu stoi dom 120 metrów, działka 100 metrów, własność uregulowana. Prosicie o gminę katastralną i numer działki, i dostajecie je.
Dział A pokazuje, że ciało księgowe tworzą dwie działki: *115, opisana jako dom i podwórze, 61 metrów, oraz 118/1, opisana jako podwórze, 41 metrów. Pierwszy wniosek: działka nie ma 100 metrów obok domu, obie razem dają 102 metry, a dom stoi na większej części tego. Drugi wniosek: ciało to dwie działki, więc jednej nie da się sprzedać bez podziału.
W dziale A nie ma wpisanej służebności drogi. Dom stoi w zabudowie szeregowej, a dochodzi się do niego wąskim przejściem między sąsiednimi domami. To pytanie numer jeden: przez czyją działkę biegnie to przejście i czy cokolwiek jest wpisane.
Dział B pokazuje jednego właściciela, 1/1, z rokiem urodzenia 1931 i adresem w innej miejscowości. Ta osoba miałaby dziś ponad dziewięćdziesiąt lat. Nie znaczy to, że nie żyje, ale znaczy, że trzeba to sprawdzić przed jakąkolwiek ofertą, bo jeśli tak, konieczne jest całe postępowanie spadkowe.
Dział C ma dwa wpisy. Pierwszy to hipoteka z 2011 roku na rzecz banku, na kwotę zapewne w większości spłaconą. Pozycja techniczna, rozwiązywalna zgodą na wykreślenie z ceny sprzedaży, ale potrzebna jest pisemna informacja o faktycznym pozostałym długu. Drugi to prawo mieszkania na rzecz osoby urodzonej w 1955 roku. Ta osoba ma prawo mieszkać w domu dożywotnio, ktokolwiek go kupi.
Na dole odpisu widnieje aktywna wzmianka, bez wskazania treści.
Porównajcie to teraz z tym, co stało w ogłoszeniu. Dom faktycznie istnieje, a własność faktycznie wynosi 1/1, więc ogłoszenie nie skłamało. Ale kupujący, który przeczytał tylko dział B, myślałby, że kupuje wolny dom od uporządkowanej osoby. Faktycznie kupuje dom z wpisanym prawem mieszkania innej osoby, z hipoteką do wykreślenia, z właścicielem, który być może nie żyje, bez wpisanego dojazdu i z nieznanym wnioskiem w toku.
Żadna z tych pozycji nie musi oznaczać rezygnacji. Prawo mieszkania wykreśla się za zgodą uprawnionego, hipotekę wykreśla się z ceny, spadek się przeprowadza, służebność można wpisać później w porozumieniu z sąsiadem. Ale każda ma termin, koszt i uprawnionego, i wszystko to musi być rozwiązane przed zapłatą, a nie po niej.
Jak rozwiązywano by tę sprawę
Kolejność nie jest dowolna, bo jedno zależy od drugiego. Najpierw sprawdza się, czy właściciel żyje, bo od tego zależy, kto w ogóle może podpisać. Jeśli żyje, podpisuje sam i wszystko idzie szybciej. Jeśli nie, przed wszystkim innym idzie spadek, a to termin liczony w miesiącach albo latach.
Równolegle ustala się treść wzmianki, bo do tej odpowiedzi nie wiadomo, czy istnieje ktoś z lepszym pierwszeństwem. Następnie od banku uzyskuje się pisemną informację o pozostałym długu i warunkach zgody na wykreślenie, i wbudowuje hipotekę w strukturę płatności.
Prawo mieszkania rozwiązuje się rozmową z uprawnionym. Nie da się go obejść, więc jeśli ta osoba nie zgodzi się na wykreślenie, dom praktycznie nie sprzedaje się jako wolny, a to musi znaleźć odbicie w cenie albo transakcja się kończy.
Dojazd rozwiązuje się porozumieniem z sąsiadem, przez którego działkę biegnie przejście, a porozumienie wpisuje się jako służebność. To jedyna pozycja, którą da się rozwiązać także po zakupie, ale negocjuje się ją nieporównanie łatwiej, dopóki sprzedający ma jeszcze interes w dojściu transakcji do skutku.
Dopiero gdy to wszystko się ułoży, wiadomo, co się faktycznie kupuje i za jaką cenę. Wszystko wcześniej to zgadywanie.
To jest cały sens czytania odpisu. Nie szuka się powodu do rezygnacji, lecz listy tego, co ktoś musi zrobić, i ustalenia, kto za to płaci.
Gdy kataster i księga wieczysta się nie zgadzają
Rozbieżność jest na Pelješacu zjawiskiem regularnym i występuje w kilku rozpoznawalnych postaciach, z których niektóre są drobiazgiem, a niektóre nie.
Różnica w powierzchni
Najczęstsza postać. W księdze wieczystej stoi jedna liczba, w katastrze druga, a nowy pomiar geodezyjny daje trzecią. Powód to zwykle to, że dane księgowe pochodzą ze starego pomiaru i nigdy nie zostały uzgodnione z nowszym.
Przedmiotem zakupu jest działka oznaczona numerem, a nie określona liczba metrów, więc różnica sama w sobie nie przekreśla transakcji. Ale umowa, deklaracja podatkowa i cena za metr powstają z jednej liczby, więc przed podpisem trzeba ustalić, która jest rzeczywista. Przy gruntach różnica kilku procent zmienia też to, co wolno na działce zbudować, o czym piszemy w poradniku o powierzchni użytkowej i brutto.
Różnica w numerze lub kształcie działki
Poważniejsza. Powstaje, gdy w katastrze przeprowadzono podział albo nowy pomiar, a księga wieczysta za tym nie poszła, więc stara działka w księdze nie odpowiada już żadnej działce w terenie.
Dopóki nie zostanie to uzgodnione, nie wiadomo pewnie, co dokładnie jest sprzedawane, a umowa opisująca działkę, która w jednym rejestrze już nie istnieje, tworzy problem przy wpisie. Uzgodnienie idzie przez geodetę i zawiadomienie do księgi wieczystej i jest pracą wykonywaną przed sprzedażą.
Budynek, który istnieje, a nie jest wpisany
Grunt jest wpisany, dom na nim nie. Bardzo częste przy starych domach, bo ujawnienie budynku nikomu nie było potrzebne, dopóki ktoś nie chciał sprzedawać albo brać kredytu.
Procedura wygląda tak: uprawniony inżynier geodeta sporządza operat ujawnienia budynku, kataster budynek ujawnia i zawiadamia wydział ksiąg wieczystych, który go wpisuje. Do tego potrzebne są dokumenty potwierdzające legalność budynku: pozwolenie na użytkowanie, zaświadczenie dla budowli sprzed 15 lutego 1968 roku albo decyzja o stanie wykonanym dla tego, co zalegalizowano. Co to znaczy dla remontu i budżetu, piszemy w poradniku o kamiennych domach do remontu.
Kolejność jest obowiązkowa i nie da się jej pominąć: najpierw kataster, dopiero potem księga wieczysta. Istotne jest tylko, kiedy się to załatwia. Przed zapłatą macie dźwignię, po niej nie macie.
Właściciel poza księgą
Ktoś nabył własność skutecznie, przez dziedziczenie, zasiedzenie, orzeczenie sądu albo z mocy prawa, ale nigdy się nie wpisał. Jest właścicielem, ale księga tego nie mówi, więc nie może ani sprzedać, ani obciążyć, dopóki się nie wpisze.
To najczęstsza przyczyna rozbieżności na półwyspie i niemal zawsze prowadzi z powrotem do nieprzeprowadzonego spadku, o czym szczegółowo piszemy w poradniku o zakupie od spadkobierców. Gdy słyszycie zdanie, że dom jest ich, ale nie jest przepisany, właśnie to jest wam mówione.
Postępowanie o sprostowanie
Gdy stan w księdze wieczystej jest nieprawidłowy albo przestarzały, istnieje postępowanie, którym prostuje się go dla konkretnej działki i uzgadnia ze stanem rzeczywistym. Prowadzi je wydział ksiąg wieczystych, a wszczyna wniosek z dowodami stanu faktycznego.
Dla was jako kupujących ważne są trzy rzeczy: że istnieje, że trwa, i że z reguły wszczyna je i opłaca sprzedający przed sprzedażą. Jeśli od kupującego wymaga się załatwienia tego po zakupie, cena musi to odzwierciedlać, a ryzyko musi być opisane w umowie, a nie przemilczane.
Mieszkania w księdze złożonych umów
W starszych budynkach mieszkanie bywa wpisane do księgi złożonych umów zamiast do zwykłej księgi wieczystej, bo budynku nigdy nie podzielono na lokale. To nie jest nieważne, ale jest niepełne i dla banku często niewystarczające, więc przy zakupie na kredyt zwykle wymaga się najpierw przeprowadzenia podziału. Co dokładnie kupuje się przy mieszkaniu, piszemy w poradniku o własności lokalu.
Ile trwa uzgodnienie i kto za nie płaci
Także tutaj czas jest większym kosztem niż pieniądze, co regularnie zaskakuje.
Czas
- Sprostowanie oczywistej omyłki we wpisie: krótko, tygodnie.
- Ujawnienie budynku przy istniejących już dokumentach: miesiące, głównie z powodu operatu geodezyjnego i obowiązkowej kolejności kataster, potem księga wieczysta.
- Wpis właściciela spoza księgi przy już przeprowadzonym spadku: miesiące.
- Wpis przy nieprzeprowadzonym spadku: liczcie w latach, bo najpierw trzeba przeprowadzić spadek.
- Postępowanie o sprostowanie: zależy od sprawy i od tego, czy są zarzuty.
- Podział ciała księgowego, gdy sprzedawana jest tylko część: miesiące, z operatem geodezyjnym.
Te przedziały podajemy jako rząd wielkości, a nie jako obietnicę. Realną ocenę dla konkretnej sprawy daje prowadzący ją prawnik albo geodeta, i jest to pytanie na początek, a nie na koniec.
Kto płaci
To kwestia negocjacji, ale jest reguła, której warto bronić: uporządkowanie dokumentów to zadanie sprzedającego, bo sprzedaje coś, co musi dać się przenieść. Gdy kupujący to przejmuje, musi to być widoczne w cenie i uregulowane umową, z terminem i ze skutkiem na wypadek niedotrzymania.
Unikajcie zwłaszcza układu, w którym kupujący finansuje uzgodnienie, zanim cokolwiek nabędzie. Płacilibyście wtedy za postępowanie dotyczące nieruchomości, do której nie macie prawa, podczas gdy sprzedający może w międzyczasie sprzedać komuś innemu.
Wasz własny koszt wpisu po zakupie jest niewielki i przewidywalny, a opisany jest razem z pozostałymi kosztami w poradniku o kosztach zakupu.
Kiedy rozbieżność to drobiazg, a kiedy powód do rezygnacji
Nie każda rozbieżność jest równa. Tym podziałem posługujemy się sami, decydując, czy w ogóle wziąć nieruchomość do oferty.
Drobiazgi załatwiane po drodze
- Różnica powierzchni o kilka procent przy bezspornym numerze i granicach działki.
- Przestarzały opis w dziale A, na przykład pastwisko zamiast podwórza.
- Hipoteka bankowa wykreślana z ceny sprzedaży.
- Budynek nieujawniony, ale mający wszystkie dokumenty legalności.
- Błędnie zapisane nazwisko albo stary adres właściciela.
Poważne, ale do rozwiązania przed podpisem
- Właściciel spoza księgi z przeprowadzonym spadkiem, więc brakuje tylko wpisu.
- Niezgodność numeru działki po podziale, którego księga nie odzwierciedliła.
- Aktywna wzmianka, której treść sprawdzono i jest nieszkodliwa.
- Prawo mieszkania, którego uprawniony jest znany, dostępny i zgadza się na wykreślenie.
- Ciało księgowe, które trzeba podzielić, bo sprzedawana jest tylko część.
- Dojazd istniejący faktycznie, przy sąsiedzie gotowym podpisać służebność.
Powód, by się wycofać
- Wzmianka o sporze albo wzmianka o egzekucji.
- Właściciel spoza księgi bez przeprowadzonego i bez wszczętego spadku.
- Zakaz zbywania, którego uprawniony nie zgadza się albo nie da się go znaleźć.
- Prawo mieszkania, którego uprawniony nie zgadza się na wykreślenie.
- Brak dojazdu i faktycznie, i prawnie, przy sąsiedzie, który się nie zgadza.
- Sprzedający, który oferuje tylko wypis z katastru i unika rozmowy o księdze wieczystej.
- Żądanie zapłaty albo dużego zadatku, zanim cokolwiek z powyższego zostanie rozwiązane.
Ta ostatnia pozycja to jedyny naprawdę wiarygodny sygnał na całej liście. Porządni ludzie z nieuporządkowanymi dokumentami nie mają problemu z tym, żeby dokumenty najpierw uporządkować. Problem z tym mają tylko ci, którym odpowiada, że nie patrzycie.
Siedem rzeczy, które najczęściej zaskakują zagranicznych kupujących
To ustalenia, które regularnie musimy tłumaczyć kupującym z Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Polski, bo różnią się od tego, do czego przywykli u siebie.
- Właściciel w księdze może nie żyć od pięćdziesięciu lat. Wpis nie zmienia się sam, a nie ma terminu, w którym dziedziczenie trzeba przeprowadzić, więc nazwisko z lat trzydziestych nie jest błędem, lecz niewykonaną pracą.
- Opis katastralny nie mówi nic o tym, czy wolno budować. Winnica może być działką budowlaną, a podwórze może leżeć poza obszarem zabudowy. Przeznaczenie określa plan zagospodarowania, nie kataster.
- Dom może istnieć fizycznie, a prawnie nie. Budynek nieujawniony w katastrze nie istnieje też w księdze wieczystej, choćby ktoś mieszkał w nim sześćdziesiąt lat.
- Dojazd nie jest oczywisty. To, że od dziesięcioleci dojeżdża się do domu, nie znaczy, że wpisane jest prawo drogi. Bez wpisu w dziale A dojazd prawnie nie istnieje.
- Powierzchnie się różnią i to normalne. Trzy różne liczby dla tej samej działki, z księgi wieczystej, katastru i nowego pomiaru, to w starych gminach katastralnych zwyczajna rzecz.
- Prawo mieszkania przetrwa sprzedaż. Osoba wpisana w dziale obciążeń ma prawo mieszkać w domu, który kupiliście, a wykreśla się to tylko za jej zgodą.
- Odpis obowiązuje na dzień wydania. Nie ma zaświadczenia ważnego miesiąc. Ze względu na działanie pierwszeństwa stan sprawdza się ponownie w dniu podpisu.
Żadne z tych ustaleń nie jest powodem, by rezygnować z zakupu w Chorwacji. Wszystkie są powodem, by spojrzeć na dokumenty wcześniej, a nie później, i by pracę wykonał ktoś, kto umie je czytać.
Co, jeśli już kupiliście, a dokumenty oglądacie dopiero teraz
To pytanie dostajemy częściej, niż można by oczekiwać, i to od ludzi, którzy kupili dom pięć albo piętnaście lat temu. Odpowiedź jest z reguły pokrzepiająca: większość da się uporządkować, tylko wolniej i drożej niż przed zapłatą.
Najpierw sprawdźcie, czy w ogóle jesteście wpisani
Bardzo wielu ludzi jest przekonanych, że są właścicielami, bo mają podpisaną umowę i klucze. Umowa tworzy zobowiązanie, własność tworzy wpis. Pobierzcie odpis i zobaczcie, czy wasze nazwisko stoi w dziale B. Jeśli stoi, jesteście gotowi.
Jeśli nie stoi, a wniosek został złożony
Sprawdźcie, czy jest wzmianka z waszą sprawą. Jeśli jest, wpis jest w toku, a wasze pierwszeństwo biegnie od dnia wpływu, więc jesteście chronieni, gdy czeka się na postanowienie.
Jeśli wniosku nigdy nie złożono
Najczęstszy scenariusz. Umowa istnieje, podpisy są poświadczone, ale nikt nie zaniósł jej do wydziału ksiąg wieczystych. Jeśli umowa zawiera oświadczenie o zgodzie na wpis, wniosek można złożyć także dziś, i jest to w zasadzie formalność.
Jeśli takiego oświadczenia nie ma, trzeba je uzyskać od sprzedającego. Tam powstaje problem, gdy sprzedający w międzyczasie zmarł, wyemigrował albo po prostu nie odpowiada, bo wtedy idzie się do sądu z powództwem o ustalenie i wpis. To długotrwałe, ale nie stracone.
Jeśli budynek nadal nie jest ujawniony
Jako właściciele gruntu możecie to teraz wszcząć sami, przez geodetę, i niczyja zgoda nie jest potrzebna. Koszt jest wasz, ale procedura jest uporządkowana i przewidywalna.
Wspólne dla wszystkich tych sytuacji jest to, że czas działa przeciw wam tylko dopóty, dopóki nie zaczniecie. Gdy wniosek raz zostanie złożony, miejsce w kolejce jest zajęte.
Jak my to prowadzimy
Gdy ktoś zgłasza nam, że chce sprzedać nieruchomość, pierwszą rzeczą, którą robimy, nie jest fotografowanie, lecz sprawdzenie dokumentów, i to zanim w ogóle uzgodnimy cenę.
Pobieramy odpis z księgi wieczystej i wgląd katastralny dla każdej działki i porównujemy je wiersz po wierszu: numery działek, powierzchnie, opis, właściciele i udziały, potem cały dział obciążeń. Następnie otwieramy zdjęcie lotnicze i porównujemy je z dokumentem, bo tak w minutę widać to, czego z tekstu nie widać: że na działce stoi budynek, którego księga nie zna, że droga dojazdowa biegnie przez działkę sąsiada, albo że taras dobudowano poza granicą.
Robimy to z całkiem praktycznego powodu. Cena bez tej informacji nie jest ceną, lecz życzeniem. Nieruchomość z nieuporządkowanymi dokumentami nie sprzedaje się szybciej dlatego, że się o nich milczy, tylko upada później i drożej, zwykle w środku negocjacji, gdy każde ustalenie staje się powodem do obniżenia ceny.
Dla właściciela wynika z tego rada, którą dajemy wszystkim: uzgodnienie wszczynajcie przed wyjściem na rynek. Kupujący z prawnikiem znajdzie dokładnie to, co znaleźliśmy my, tylko w chwili, gdy nie negocjujecie już z pozycji siły.
Dla kupującego wynika prosta reguła. Stan dokumentów jest opisany w ogłoszeniu, łącznie z tym, co nie zostało jeszcze rozwiązane. Jeśli coś nie jest czyste, usłyszycie to od nas, zanim zarezerwujecie podróż, a nie po tym, jak za nią zapłaciliście, także wtedy, gdy uczciwa odpowiedź brzmi, że tej nieruchomości nie należy kupować.
Jeśli sprzedajecie: jak przygotować dokumenty
Ten poradnik napisany jest dla kupującego, ale właściciel ma z niego bezpośrednią korzyść, bo kupujący i tak wszystko to odkryje. Pytanie brzmi tylko, czy odkryje przed ofertą, czy w środku negocjacji.
Kolejność, którą zalecamy, jest taka:
- Pobierzcie własny odpis z księgi wieczystej i wypis z katastru i porównajcie je. Jeśli się różnią, wiecie, że macie pracę.
- Sprawdźcie, czy własność wpisana jest na was, a nie na rodzica czy dziadka. Jeśli nie, wszczynajcie spadek od razu, bo to najdłuższy termin w całym procesie.
- Przeczytajcie dział obciążeń i ustalcie, czy zostało coś, co uważaliście za dawno rozwiązane, typowo stara, nigdy niewykreślona hipoteka.
- Sprawdźcie, czy budynek jest ujawniony i czy macie dokumenty legalności.
- Sprawdźcie dojazd i czy służebność jest wpisana.
- Dopiero potem ustalajcie cenę.
Powód tej kolejności jest prosty. Uporządkowane dokumenty nie tylko podnoszą cenę, lecz skracają czas sprzedaży i odbierają kupującemu dźwignię negocjacyjną. Nieuporządkowane, odkryte w negocjacjach, zamieniają się w rabat, i prawie zawsze większy niż koszt ich uporządkowania.
O tym, jak stan dokumentów wpływa na samą wycenę, piszemy w poradniku o tym, ile warta jest wasza nieruchomość.
Słownik pojęć z odpisu
Pojęcia, na które traficie, wyjaśnione jednym zdaniem.
- Ciało księgowe to zbiór działek wpisanych razem jako jedna całość prawna.
- Dział A, opis nieruchomości opisuje działki i prawa z nimi związane.
- Dział B, własność wymienia właścicieli i ich udziały.
- Dział C, obciążenia wymienia ciężary i ograniczenia.
- Plomba, wzmianka, oznacza, że złożono wniosek jeszcze nierozstrzygnięty.
- Pierwszeństwo to kolejność liczona od chwili wpływu wniosku, a nie od postanowienia.
- Uknjižba to ostateczny wpis prawa, predbilježba warunkowy, a zabilježba wpis faktu.
- Tabularna izjava to wyraźna zgoda sprzedającego na wpisanie kupującego jako właściciela.
- Brisovno očitovanje to zgoda uprawnionego na wykreślenie ciężaru.
- Idealni dio to udział współwłaścicielski wyrażony ułamkiem, a nie fizyczna część nieruchomości.
- Služnost, służebność, to prawo korzystania z cudzej nieruchomości, związane z nieruchomością albo z osobą.
- Posjedovni list, wypis z katastru, to dokument katastralny o posiadaniu, niebędący dowodem własności.
- Prijavni list to dokument, którym kataster zawiadamia księgę wieczystą o zmianie.
- Geodetski elaborat to operat uprawnionego geodety, podstawa każdej zmiany w katastrze.
- Izvanknjižni vlasnik to ten, kto nabył własność skutecznie, ale nie jest wpisany.
Lista kontrolna przed ofertą
Odpowiedzi żądajcie na piśmie i od prawnika prowadzącego wasz zakup, a nie od sprzedającego i nie od nas.
- Odpis z księgi wieczystej dla każdej działki, nie starszy niż kilka dni.
- Lista wszystkich działek tworzących ciało księgowe i potwierdzenie, że kupujecie wszystkie.
- Sprawdzenie wszystkich trzech działów, ze szczególną uwagą na dział obciążeń.
- Lista wszystkich aktywnych wzmianek i informacja, co kryje się za każdą z nich.
- Wypis z katastru i kopia mapy katastralnej, do porównania z odpisem.
- Pisemne wyjaśnienie każdej różnicy między katastrem a księgą wieczystą.
- Informacja, czy budynek jest ujawniony, a jeśli nie, kto go i do kiedy ujawnia.
- Dokumenty legalności budynku: pozwolenie na użytkowanie, zaświadczenie dla budowli sprzed 15 lutego 1968 roku albo decyzja o stanie wykonanym.
- Informacja o dojeździe, a jeśli droga biegnie przez cudzą działkę, wpisana służebność w dziale A.
- Zgody na wykreślenie wszystkich ciężarów, które muszą zniknąć, uzyskane przed zapłatą.
- Ponowne sprawdzenie wzmianek w dniu podpisu.
Ta ostatnia pozycja to ta, którą pomija niemal każdy. Odpis sprzed trzech tygodni opisuje stan sprzed trzech tygodni, a wpis działa od chwili wpływu wniosku, więc w międzyczasie mogło się wydarzyć wszystko.
Następny krok
Jeśli macie na oku konkretną nieruchomość, przyślijcie nam gminę katastralną i numer działki. Sprawdzimy, co mówią o niej oba rejestry, i powiemy, czy to sprawa, która się rozwiąże, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi, że nie należy jej kupować.
Jeśli sprzedajecie i podejrzewacie, że wasze dokumenty nie są uzgodnione, napiszcie do nas, zanim wyjdziecie na rynek. Uporządkowane dokumenty podnoszą cenę i skracają negocjacje, a odkryte w trakcie negocjacji działają odwrotnie.
A jeśli chcecie zobaczyć, co jest obecnie w ofercie, zobaczcie nieruchomości.
O autorze
Sottomonte
Real estate agent
Lives and works on Pelješac. Handles sales, from stone houses for renovation to building land by the sea. Checks the land register, cadastre and permits personally before any offer goes out.

